Strona Główna
        Artykuły
Pomnażanie intelektu
Rozwój emocjonalny
Rozwój psycho-fizyczny
Otaczajacy swiat
Czytanie
Nauka języków obcych
Wychowanie
Przedszkole i szkoła
Komputer i dziecko
Telewizja i dziecko
Muzyka a rozwój
Nie zawsze jesteśmy tego świadomi
Wpływ masmediów na dziecko
Relacje między kobietą a mężczyzną rzutujące na dziecko

    Email:
    Hasło:



Zarejestruj sie!

Zapomniałeś hasła?





Nie zawsze jesteśmy tego świadomi » Pedofilia – wiedzieć, by chronić dzieci.



Pedofilia – wiedzieć, by chronić dzieci

Trudno uchwycić przyczyny powstawania pedofilii. Wynika to głównie z tego, że podobnie jak większość innych dewiacji, nie posiada ona jakiejś jednej, ściśle określonej determinanty.

Dlatego przedstawię kilka poglądów na temat genezy tego zjawiska. Często poglądy owe dzieli się na "socjologiczne" i "psychologiczne". Użyłem cudzysłowu, ponieważ to rozróżnienie nie zawsze jest uzasadnione, a to ze względu na trudną do przeprowadzenia linię demarkacyjną pomiędzy nimi. Niemniej, dla uplastycznienia omawianej tu problematyki, zanim powiem o teoriach psychologicznych, wspomnę o kilku prawidłowościach socjologicznej natury.

Do najistotniejszych czynników socjodemograficznych należą: stopień pokrewieństwa i "instytucjonalnej bliskości" z dzieckiem oraz płeć dziecka. Oba czynniki tworzą nader charakterystyczne sploty, z których wynikają podstawowe prawidłowości stwierdzane w licznych badaniach nad tym problemem.

Otóż największym (statystycznie) zagrożeniem dla dziewcząt są członkowie ich własnych rodzin, głównie ojcowie. Na ogół ojcowie biologiczni oddają niechlubną w tym przypadku palmę pierwszeństwa ojczymom, jak i "przyszywanym" ojcom, czyli konkubentom matek. Często atrakcyjne dziewczynki stają się głównym motorem nawiązywania romansu z ich matkami; ta prawidłowość zyskała swój literacki obraz w popularnej powieści Vladimira Nabokowa Lolita.

Chłopcy o wiele rzadziej stają się ofiarami kontaktów kazirodczych, natomiast zdecydowanie częściej uwodzeni bywają albo przez najróżniejszych "przyszywanych" wujków, a więc znajomych rodziny, lub też nauczycieli, wychowawców, trenerów, księży, bądź przez mężczyzn nie mających "urzędowego" kontaktu z dzieckiem.

I tu wypada wspomnieć o całej plejadzie osób szukających kontaktów z dziećmi, czy to w sposób instytucjonalny - jak nauczyciele, księża, trenerzy sportowi, czy prywatny - przyjaciele rodziny, a także osobnikach krążących w pobliżu szkół i innych dziecięcych skupisk. Starają się oni zdobyć najpierw zaufanie dziecka, wykorzystując jego łatwowierność i brak doświadczenia życiowego, a następnie nakłaniają do różnego rodzaju "zabaw" seksualnych. Pamiętam, jak swego czasu wywołałem salwę śmiechu na wykładzie dla przyszłych nauczycieli, kiedy przytoczyłem dowcipną, aczkolwiek wielce cyniczną, uwagę autora (którego nazwiska w tej chwili nie pomnę), że właściwie każdego nauczyciela podejrzewać można o pedofilię, ponieważ inaczej niełatwo byłoby wytłumaczyć, dlaczego wykonuje tak trudną pracę za tak małe pieniądze!

Oczywiście, gdybyśmy każdą osobę lubiącą dzieci podejrzewali o skłonności do pedofilii, popełnilibyśmy błąd, opisywany inną dowcipną uwagą, mówiącą, że najniebezpieczniejszym miejscem na ziemi jest łóżko, ponieważ najwięcej ludzi dokonuje na nim żywota.

Spośród psychologicznych poglądów na temat genezy pedofilii, największą popularność zdobyło rozróżnienie osobników wykazujących skłonności do seksualnego molestowania dzieci wprowadzone przez trzech autorów (A.N. Grotha, W.F. Hodsona i T. Garyego), analizujących seksualne zachowanie więźniów skazanych za seksualne molestowanie dzieci.

Autorzy wyróżnili dwa typy pedofili, a mianowicie fiksacyjnych i regresyjnych. Podział ten oparli na dynamice rozwoju psychoseksualnego. I tak pierwszy z wymienionych typów, czyli pedofil fiksacyjny, to człowiek, który od najwcześniejszych lat, niezmiennie, za najatrakcyjniejszy obiekt seksualny uważa dzieci. Natomiast pedofil regresyjny (czyli przedstawiciel typu drugiego) zainteresowania seksualne kieruje na dzieci wtedy, kiedy popędu seksualnego nie może z różnych względów zaspokoić z partnerem dorosłym.

Bez wątpienia popularność tego ujęcia typologicznego wynika także z faktu, że bierze ono pod uwagę różnorodne czynniki etiologiczne, które z jednej strony nie pozwalają osiągnąć wyższego stadium rozwoju seksualnego, a z drugiej strony doprowadzają do regresji, czyli uwstecznienia się w etapach tego rozwoju. Inną przesłanką, z której wypływa popularność omawianego rozróżnienia pomiędzy pedofilami, jest niewątpliwie to, że nawiązuje ona do tradycji psychoanalitycznej, wedle której wszelkie postacie perwersji wynikają z "utknięcia" na drodze rozwoju psychoseksualnego.

Dla wyjaśnienia istoty pedofilii najważniejsze są studia nad przyczynami pętającymi rozwój psychoseksualny, a także powodującymi regresję tego rozwoju. Otóż za główny czynnik powodujący wspomnianą blokadę, a także posiadający moc uwsteczniania rozwoju, uważano lęk, nieco później duży nacisk położono na narcyzm. W przypadku zaś pedofilii regresywnych, do wymienionych dwu głównych przyczyn dochodzi jeszcze proces starzenia się, czyli naturalnego - jeśli tak można powiedzieć - zaniku sprawności, także seksualnej.

Jeśli chodzi o problem wzrostu skłonności do osób nieletnich w miarę starzenia się, sprawę ilustruje popularna swego czasu w seksuologii koncepcja tzw. łuku życia, według której człowiek w ramach dojrzewania psychoseksualnego przechodzi do coraz to wyższych, czyli bardziej dojrzałych form życia seksualnego, a następnie od pewnego momentu swego życia (niekoniecznie po osiągnięciu szczytu tego rozwoju), zaczyna się cofać, czyli niejako schodzić w dół. Najbardziej bodaj obrazowo przedstawił to Hans Burger-Prinz - w postaci schodków przedstawiających kolejne etapy rozwoju seksualnego, a następnie cofania się według tych samych etapów, czyli regresji w miarę starzenia się.


Heteroseksualizm
Pedofilia - Pedofilia
Homoseksualizm - Homoseksualizm
Ekshibicjonizm - Ekshibicjonizm
Fetyszyzm – Fetyszyzm

Autor w następujący sposób tłumaczy te "schodki" seksualnego rozwoju i regresji: Od strony wstępującej droga rozpoczyna się od rzeczowego partnera (fetyszyzm), poprzez anonimowego (zespół ekshibicjonistyczny z oglądactwem - voyerismus i ocieractwem - frotteurismus), następnie partnera tej samej płci (zespół homoseksualizmu, samogwałt, narcyzm, transwestytyzm), partnera niedojrzałego w okresie przed pokwitaniem i w czasie pokwitania (pedofilia wraz z jej odwrotnością - gerontofilią), aż do heteroseksualizmu.

Zatrzymanie się na jednym z tych stopni może być spowodowane sytuacją lub warunkami życiowymi, wyrazem niezależności charakteru, wreszcie chorowitości. Po osiągnięciu szczytu można zacząć się cofać, na przykład wskutek zadziałania zmian starczych (najczęstsze przestępstwo starców to pedofilia) lub też zatrzymać się w poszukiwaniu straconego czasu przy swoich fetyszach, jak Marcel Proust i Casanowa.

Koncepcja ta, aczkolwiek bardzo klarowna i tym samym godna uwagi jako pewien model próbujący wyjaśnić dynamikę narastania skłonności do osób nieletnich, budzi jednak wiele zastrzeżeń, wynikających głównie ze zbytniego uproszczenia tego podejścia. Na dobrą bowiem sprawę model ten można zinterpretować następująco: pedofilem staje się "zatrzymany w rozwoju" osobnik o psychice "wiecznego dziecka" albo też "zdziecinniały starzec"!

Na temat wadliwości tego sposobu tłumaczenia dynamiki rozwoju seksualnego szczególnie ostro wypowiadają się współcześni autorzy zajmujący się problematyką homoseksualizmu, który - jak wynika z przedstawionych uprzednio "schodków" - lokowany jest jeszcze niżej od pedofilii. Homoseksualizm w świetle nowoczesnego rozumienia tego typu orientacji seksualnej nie jest ani hierarchicznie niższy od heteroseksualizmu, ani też nie posiada cech fiksacyjności, czyli usztywnienia reakcji seksualnych. Zawiera bowiem równie wiele co heteroseksualizm odmian i struktur dynamizujących ten typ upodobań seksualnych.

Podobne zastrzeżenia wobec koncepcji "łuku życia" wysuwają autorzy zajmujący się problemem pedofilii, jako że sprowadzenie tego rodzaju preferencji seksualnych do niedorozwoju i regresji upodobań seksualnych jest daleko posuniętym uproszczeniem. Nawet jeśliby przyjąć słuszność takiego stanowiska, to tłumaczy ono zaledwie jeden wymiar pedofilii, a jest to przecież rodzaj zachowania o wielu wzajemnie powiązanych strukturach dynamizujących.

Wspomniane powyżej krytyki koncepcji łuku życia, jako próby ukazania dwóch typów osobników molestujących dzieci na tle seksualnym, dotyczą jednak w większym stopniu niedostateczności oparcia typologii tak złożonego zachowania jak pedofilia na jednej tylko podstawie podziału. W tym przypadku bardziej na dynamice dojrzewania psychoseksualnego niż samej idei rozpatrywania zaburzeń wynikających zarówno z niedorozwoju, jak i ze zmian starczych, jako że i jedne, i drugie przyczyny muszą być brane pod uwagę w procesie analizy każdego, na dobrą sprawę, zaburzenia zachowania się, a więc nie tylko pedofilii.

W próbach ukazania sylwetki psychicznej pedofila nieodzowne jest zatem uwzględnienie drugiej z wymienionych już podstaw podziału w typologii tego typu osobników, czyli stopnia empatyczności sprawcy wobec ofiary - w tym przypadku dziecka. Jawi się tutaj kontinuum, na którego krańcach znajdują się dwa przeciwstawne typy: bezuczuciowy, całkowicie instrumentalnie traktujący swe ofiary sprawca oraz czuły, wrażliwy i dobrotliwy wobec ofiary osobnik, który swe kontakty z dzieckiem uważa za przypieczętowanie "związku dusz"! Bardzo często ekstremalne typy ostatnio omawianego kontinuum określa się jako: "psychopatyczne" i "nerwicowe".

Jak nietrudno się domyślić, reprezentantów pierwszego z wymienionych ekstremów, czyli osobników nieempatycznych, nazywa się "pedofilami psychopatycznymi", a reprezentantów drugiego krańca kontinuum "pedofilami neurotycznymi". Jednak wielu autorów zgłasza zastrzeżenia co do słuszności takich określeń, które, po pierwsze, mają długą historię w psychiatrycznym nazewnictwie (a w dodatku historię najczęściej burzliwą, dotyczącą wielu, zwykle bezskutecznych, prób uściślania zakresów tych pojęć; dotyczy to szczególnie psychopatii, o czym obszerniej pisałem w monografii poświęconej temu zaburzeniu). Po drugie zaś, objawy składające się na opis tych dwóch przeciwstawnych typów pedofilii nie do końca są zgodne z najczęściej spotykanym klinicznym ich opisem. Przede wszystkim, zarówno psychopatia, jak i nerwica, we wszystkich próbach ujmowania postaci tych zaburzeń, nie stanowią klinicznego monolitu i zastosowanie ich nazw do określenia jedynie ekstremalnych postaw wobec ofiary jest typowym błędem redukcjonizmu.

Ze szczególną ostrością błąd ten jawi się w przypadku "nerwicowego pedofila". W kontekście, w jakim termin ten bywa używany, chodzi o nerwicę lękową, bo ta stanowi najostrzejszy kontrast z "bezlękowym psychopatą", podczas gdy nerwica lękowa powoduje zahamowania seksualne, a nie perwersyjną aktywność w tej dziedzinie.

Wychodząc z powyższych przesłanek, angielski psychoanalityk, M. Glasser, zaproponował inne - jego zdaniem bardziej adekwatne - określenia jako nazwy dwóch przeciwstawnych typów, wyróżnionych ze względu na stosunek emocjonalny do dziecka będącego ofiarą. Pedofili nieempatycznych proponuje nazwać "nieskomplikowanymi" (invariant), a przedstawicieli przeciwstawnego typu "pedofilami pseudoneurotycznymi". W ten sposób, zdaniem Glassera, zostały określone najbardziej istotne cechy krańcowych typów pedofilii, bez niepotrzebnego stwarzania niejasności zastosowanych pojęć.

Glasser uważa, że pedofil pierwszego typu, invariant, zdecydowanie częściej na ofiary wybiera chłopców niż dziewczęta, częściej także kieruje swoje zainteresowanie ku dzieciom przed okresem pokwitania (kiedy narządy płciowe dziecka nie są jeszcze pokryte włosami łonowymi, przez co wyglądają bardziej "niewinnie"). Natomiast pedofile typu pseudoneurotycznego największe upodobanie przejawiają do dzieci z wyraźnymi znamionami wstępnej fazy dojrzewania, a ich ofiarami częściej bywają dziewczynki. Jednakowoż przedstawicieli obu typów odstręczają znamiona w pełni wykształconych cech płciowych, co z resztą stanowi cechę definicyjną tego typu dewiacji popędu seksualnego.

Glasser uważa, że istota pedofilii, bez względu na to, czy jest ona "pseudoneurotyczna", "nieskomplikowana" czy też określona w każdy inny sposób, zasadza się na dwóch fundamentalnych procesach psychicznych. Po pierwsze, pedofil uważa siebie za dziecko, a w każdym razie nie zauważa, czy też nie chce zauważać, różnic pomiędzy sobą a dzieckiem! Nie przyjmuje do świadomości faktu, że jego struktura psychofizyczna wyznacza inne potrzeby i standardy zachowania się. Postawa taka staje się przyczyną przekonania, iż taki sam sposób przeżywania zbliżeń seksualnych, jaki satysfakcjonuje jego, jest w pełni zgodny z oczekiwaniami dziecka.

Po drugie, rozróżnienie na pedofilii łagodnych i uwodzicielskich wobec dzieci oraz brutalnych, jakkolwiek bardzo istotne dla opisu szeregu charakterystyk zachowania się, a także dla odmiennych nieco skutków popełnianych przestępstw, nie ma dostatecznego uzasadnienia w "fundamentalnych przeżyciach" pedofila, sięgających jego "najgłębszych podkładów jaźni". Jak utrzymuje Glasser, na samym dnie wszelkich skłonności do seksualnego wykorzystywania dzieci leży agresja przeniesiona na obiekt pożądania, w tym przypadku na dziecko, powstała z głębokiego niezadowolenia z własnego "ja", które skutkiem przeróżnych negatywnych doświadczeń (głównie z okresu dzieciństwa), zostało mocno uszkodzone i poranione.

I w tym momencie - biorąc pod uwagę ostatnio przytoczone spostrzeżenie Glassera - odróżnić można osoby lubiące przebywać z dziećmi, podobnie jak pedofile zafascynowane dziecięcością, a jednak nie wyobrażające sobie, nawet "w głębi najintymniejszej", kontaktu seksualnego z nimi. Pragnienie takiego kontaktu wypływa bowiem nie tyle z miłości do dziecka, lecz z utajonej (albo nawet jawnej) do niego niechęci, z tendencji do jego instrumentalnego traktowania, podczas gdy zdecydowana większość osób lubiących kontakty z dziećmi, czyni to z autentycznej troski o podopiecznych i radości odczuwanej z obserwacji ich rozwoju i dojrzewania.


Autor: Kazimierz Pospiszyl

Źródło: „Charaktery”, za: www.onet.pl

Kilka praktycznych porad jak chronić własne dziecko przed molestowaniem:

  1. Jeśli jesteś świadkiem lub domyślasz się, że znane Ci dziecko jest molestowane powiadom rodziców o Twoich podejrzeniach. Ważne jest, by odizolować dziecko od sprawcy, zapewnić mu ochronę i wsparcie. Możesz też skontaktować się z psychologiem.

2. Należy nauczyć dziecko, aby nie rozpoczynało znajomości z osobami, których nie zna, zwłaszcza bez wiedzy rodziców.

3. Trzeba także wyczulać dzieci na istniejące zagrożenie pedofilią. Rozmawiać o tym, mówić wprost, w sposób zrozumiały dla dziecka.

4. Należy kontrolować korzystanie przez dzieci z Internetu. Nauczyć dziecko, że osoba poznana w sieci nie musi być tą osobą, za którą się podaje. Uprzedź dziecko, że nie może ono umawiać się z osobami poznanymi przez Internet bez Twojej wiedzy.

5. Rozmawiaj z dzieckiem. Zapewniaj, że może rozmawiać z Tobą na wszystkie tematy.

Gdzie szukać dalszych informacji:

www.zlydotyk.onet.pl

www.niebieskalinia.pl

www.fdn.pl

Ostatnio dodane artykuły

Obowiązkowe szczepionki upośledzające dzieci
Telefon komórkowy groźny dla dziecka
Z dzieckiem w bezpieczną podróż
Wygrana wojna o dziecięce serduszka
Jak uodparniać i hartować dziecko?
Właściwa dieta a umysł dziecka
Alternatywne sposoby żywienia dzieci na przykładzie diety wegetariańskiej
Wiejskie mleko może chronić dzieci przed astmą i katarem siennym
Karmiąc dzieci matki zmniejszają ryzyko wystąpienia u siebie ataku serca
Pokaż jak mnie kochasz, a ja Ci zaufam
Najczęściej czytane artykuły

Uwodzicielska Barbie
Zmiany rozwojowe niemowlaka
Zabawy fundamentalne - znakomity program edukacyjny dla dzieci w wieku 0-6 lat
Pomigaj mi, mamo! Język migowy u niemowląt fenomenalnie działa na rozwój mowy i rozwój intelektualny
Inteligencja emocjonalna – jak to działa i co to takiego?
Skutki picia w ciąży bywają dramatyczne…
Skarbonki w krótkich majteczkach
Odkrycie metody Wygotskiego
Dlaczego muzyka jest ważna w okresie prenatalnym oraz niemowlęcym?
Telefon komórkowy groźny dla dziecka
Copyright © 2006-2009. All rights reserverd! Get Firefox